roweroWAWA

Rowerem po Warszawie i nie tylko…

Odśnieżanki-cacanki?

0
DDR na Tarchominie

DDR na Tarchominie

Po zeszłotygodniowej posypce śladu nie ma, a zima przypomina wiosnę, bo 10 stopni powyżej zera i słońce na początku stycznia to raczej nie zima, ale skoro już zacząłem ten wpis, to go skończę. Zwłaszcza, że dotyczy dość istotnej kwestii, jaką jest niedyskryminowanie rowerzystów „zimowych” i utrzymywanie infrastruktury w jako takim stanie.

Pod koniec listopada ubiegłego roku, Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy ds. komunikacji rowerowej potwierdził wspaniałą informację, iż część warszawskich dróg dla rowerów będzie odśnieżana, zarówno na swoim facebookowym profilu, jak i na oficjalnej stronie Urzędu Miasta. Nadszedł większy, poważniejszy śnieg, a ja po miesięcznej przerwie wsiadłem na rower. Wsiadłem no i jadę. Wjeżdżam na Tarchomin, a tam jedna z dwu głównych tras rowerowych, ul. Świderska – nieodśnieżona. Chodnik, oczywiście, odśnieżony, ale droga dla rowerów już nie. No nic, jadę dalej, w mostu Północnego i co widzę? Jedyna w miarę bliska Tarchominowi przeprawa na drugą stronę Wisły – zaśnieżona i oblodzona. O ile pod górkę dało się w sumie bezproblemowo podjechać, to nie chcę sobie wyobrażać, jak mógłby się czuć rowerzysta próbujący wyhamować na tym śniego-lodzie przed skrzyżowaniem, na którym nie ma pierwszeństwa, a samochodów tam pełno.

Jadę dalej. Zjazd z Północnego po lewej stronie Wisły podobny, jak na Tarchominie, czyli śnieg, pod nim lód, a do tego ostry zakręt w lewo. Zwolniłem do 5 km/h i, nie przesadzając, ledwo co udało mi się skręcić. No dobra, gleby nie było, jadę dalej, wjeżdżam na NSR (Nadwiślański Szlak Rowerowy), który swą bielą nie odbiega ani od mostu Północnego, ani od DDRek na Tarchominie. Szlak jest zaśnieżony na całej długości od mostu Północnego do Gdańskiego, co po pewnym czasie przestaje mnie dziwić. Pod mostem Gdańskim spotykam pana z Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg, który robi zdjęcia drogom dla rowerów. Podjeżdżam, zagaduję, dialog wygląda mniej więcej tak (cytuję z pamięci):

– O, widzę, że kontrola! No właśnie, dlaczego te drogi nieodśnieżone? – zagajam.
– Panie, wczoraj wieczorem odśnieżaliśmy, ale napadało z powrotem – odpowiada pan. – Ja od razu mówiłem, że to bez sensu, bo śnieg cały czas sypie i nie wiem, po kiego ch… [cenzura] kazali nam to odśnieżać. A teraz zdjęcia robię, żeby nie było, że nic nie robiliśmy – dodaje.
– No tak, faktycznie bez sensu. Nocą odśnieżone, a rano, jak ludzie do pracy jadą, to zaśnieżone – stwierdzam.
– No właśnie, ale co pan poradzisz? – puentuje retorycznie, wsiada do pandy i odjeżdża.

Czyli tak naprawdę miasto nie olewa obietnic złożonych rowerzystom, główne szlaki rowerowe są odśnieżane, a że w dziwnych porach, to co z tego?

Podrzucam nieco zdjęć z tego dnia – praktycznie większość tras, których regularne odśnieżanie obiecywał Pełnomocnik, odśnieżona nie jest, zgodnie zaś z informacją umieszczoną na stronach Urzędu Miasta St. Warszawy, zdecydowana większość z nich miała być czarna.

Wspomniana informacja dostępna jest tu: http://www.um.warszawa.pl/aktualnosci/od-nie-ymy-drogi-dla-rower-w?utm_source=um&utm_medium=link&utm_campaign=odsniezanie%2Bsciezek%2Browerowych , a gdyby jakoś znikła, to jej kopię możecie sobie pobrać sobie stąd: [wpdm_package id=’332′]

Ciekaw jestem, jak będzie wyglądać to odśnieżanie, gdy zima objawi się tak naprawdę, stanowczo i asertywnie. Nie omieszkam podzielić się obserwacjami, tymczasem zaś życzę Wam wszystkim przyczepności!

  Wróć na stronę główną

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Co o tym myślisz?

  • Wstaw brakującą liczbę: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Top
  • Facebook